Inwestujmy w KOBO
Szybko to wszystko leci, więc i ja lecę szybko.
KOBO Over The Rainbow, paleta we współpracy z polskim wizażystą, Danielem Sobieśniewskim.
Dziś zacznę od opakowania, bo jest niesamowite.
Niby kwadratowa tekturka, kolor srebrny, powiedziałoby się, że nic genialnego.
Jednak owa tekturka jest holograficzna - widać na niej wszystkie kolory tęczy.
Robi to duuuuże wrażenie, ale też doskonale pasuje do kolorów cieni zawartych w palecie.
Cienie są prześliczne - od ciepłego, cukierkowego różu, przez pomarańczowy i oberżynę, po fiolet, chabrowy i intensywną, soczystą zieleń. Cieni jest 9, a ja wymieniłam ledwo 6.
Pozostałe 3 to błyszczące kolory - metaliczne złoto, duochromowa zielenio-szarość i duochrom przechodzący z niebieskiego w fiolet.
Są dość suche, jednak tak napigmentowane i łatwe w obsłudze, że nie mam na co narzekać.
Paleta kosztuje 60 zł i jest warta wg mnie każdej złotówki, przez piękne błyski i niepowtarzalne kolory.
KOBO Over The Rainbow, paleta we współpracy z polskim wizażystą, Danielem Sobieśniewskim.
Dziś zacznę od opakowania, bo jest niesamowite.
Niby kwadratowa tekturka, kolor srebrny, powiedziałoby się, że nic genialnego.
Jednak owa tekturka jest holograficzna - widać na niej wszystkie kolory tęczy.
Robi to duuuuże wrażenie, ale też doskonale pasuje do kolorów cieni zawartych w palecie.
Cienie są prześliczne - od ciepłego, cukierkowego różu, przez pomarańczowy i oberżynę, po fiolet, chabrowy i intensywną, soczystą zieleń. Cieni jest 9, a ja wymieniłam ledwo 6.
Pozostałe 3 to błyszczące kolory - metaliczne złoto, duochromowa zielenio-szarość i duochrom przechodzący z niebieskiego w fiolet.
Są dość suche, jednak tak napigmentowane i łatwe w obsłudze, że nie mam na co narzekać.
Paleta kosztuje 60 zł i jest warta wg mnie każdej złotówki, przez piękne błyski i niepowtarzalne kolory.
Komentarze
Prześlij komentarz