Posty

Krótko i szybko o szybkim rozwiązaniu na świecidła

NYX Glitter Primer - bez niego makijaż z błyszczącym cieniem nie ma prawa istnieć. Glitter Primer to lepka baza, do której cienie (szczególnie te błyszczące) kleją się jak marzenie. Dzięki niemu z łatwością możemy zaaplikować też sypkie pigmenty oraz brokaty kosmetyczne. Przez lepkość efekt odbijania światła jest znacząco spotęgowany. Glitter Primer jest wart zakupu, kosztuje ok. 40zł, ale starcza na długo i jest bardzo użyteczny.

A po zmyciu czas na Aveeno

Pielęgnacji jeszcze nie było, więc będzie. Mam skórę atopową, więc szukam rzeczy, które nawilżają moją nieszczęsną skórę jak najbardziej mogą. Stąd w moich rękach krem do skóry suchej i bardzo suchej (bo o ten do atopowej ciężko w Polsce). Opakowanie to butla 300ml z pompką, wszyscy mówią, że wygląda jak mydło, ja jednak nie mam takiego skojarzenia. Sam krem jest bardzo treściwy, mógłby się wydać tłusty, jednak szybko się wchłania i nie zostawia tłusto-lepkiej warstwy. Skóra jest nawilżona, uczucie swędzenia obecne przy zmianach atopowych jest zniwelowane. Skład kremu jest dobry, nie jest on perfumowany, nie zawiera parafiny, można go używać do całęgo ciała. Dostępność jest jednak bardzo kiepska. W Polsce jedynie na allegro, można też sprowadzać z UK. Jeżeli jednak ma się problemy ze skórą, polecam rzucić Cetaphil w kąt i zainteresować się Aveeno. Cena: max. 60zł.

Ale to jest duże, ile tu jest tego, Morphe jak wy to upychacie

Paleta, znowu paleta. Morphe 35n. Mocno neutralna, większość cieni (a jest ich aż 35!) to brązy - ciepłe, chłodne, ciemne, jasne, do wyboru do koloru. Mamy też mocny, jasny róż (niczym wata cukrowa), 3 brzoskwinie i parę fioletów. Cienie napigmentowane są świetnie, można wykonać nimi szybko różnorodne dzienne i wieczorowe makijaże, mimo brązów - na pewno nie nudne. Wszystkie cienie są w tej palecie MATOWE. Wpadło mi to cudo w ręce jeszcze w 2017 przez mintishop. Kosztowała około 120 zł, co jest świetną ceną jak za 35 doskonałych cieni. Jeżeli jest to coś w Twoim guście, to warto poświęcić te 120 zł na Morphe.

Zakryję tym moje błędy z przeszłości (dziękuję Maybelline)

Korektor. Albo do papieru, albo do twarzy. Z racji tematyki bloga skupię się na tym 2. Maybelline Instant Anti Age Eraser. Korektor głównie pod oczy. Gama kolorystyczna? Na tyle bogata, że znalazłam coś dla siebie, a jestem blada jak trup. Opakowanie specyficzne, ta gąbeczka ni mnie ziębi, ni grzeje. Korektor kryje nieźle, wygląda świetnie, bardzo naturalnie. Wtapia się w skórę jak złoto, dzielnie trzyma się cały dzień. Zdecydowanie polecam, ale kupujcie w internecie, bo 47 zł to za dużo. Za dużo.

Matowy tusz (nie do rzęs!) z Maybelline

Obraz
Przyszedł czas, żebym powiedziała więcej o pomadkach, konkretnie moich ulubionych - Maybelline SUPERSTAY Matte Ink. Pomadki, które trzymają się ust jak oszalałe, nie sposób się ich pozbyć, chyba że czymś bardzo, ale to bardzo tłustym. Osobiście jestem posiadaczką 6 kolorów: - 10 Dreamer - 20 Pioneer - 40 Believer - 75 Fighter - 80 Ruler - 90 Huntress Kolor 10 to jasny, nieco cukierkowy róż, będzie pasował jasnym karnacjom, na innych może wyglądać nieestetycznie. Kolor 20 to piękna, głęboka czerwień z niebieskim podtonem, nie widziałam osoby, na której nie wyglądałaby zjawiskowo. Kolor 40 to dość ciepły, idealny na jesień fiolet. Bardzo dzienna pomadka. Kolor 75 to ciepły brąz, o umiarkowanym stopniu ciemności. Również przyjemna w okresie jesiennym. Kolor 80 to neutralna, brudna czerwień, zarazem mająca w sobie coś nieco różowego. Bardzo trudny do zdefiniowania kolor, ale przez to niepowtarzalny i oryginalny. Kolor 90 to po prostu szara szminka. Neutralna, niezbyt ciemn...

Grunt to błysk razem z SENSIQUE

SENSIQUE Sensitive Skin Highlighting Powder Piękny, jasny, złocisty rozświetlacz dający na policzku cudowną taflę. Nie odznacza się nawet na bardzo jasnej karnacji. Kolor bardzo przypomina odcień rozświetlacza z ABH - Amrezy. Opakowanie to średniej jakości plastik, jednak w miarę wytrzymały. Rozświetlacz kosztuje zaledwie 17 zł w drogerii Natura, jest zdecydowanie wart tej ceny.

Bez kolorowego NYXa nigdzie nie pójdę

NYX Ultimate Brights. Moja najukochańsza kolorowa paleta. Feeria barw, od czerwieni po fiolety, jednym słowem czego chcieć więcej? Opakowanie - plastikowe, ni dobre, ni złe - przeciętne. Cieni jest dużo, pigment jest całkiem niezły, kolory są soczyste i wyraziste. Rozcierają się świetnie, jednak zdecydowanie lepiej pracuje się z nimi na mokrej, nieprzypudrowanej bazie. Paleta jest dostępna w Douglasie, kosztuje ok. 90zł, ale jest na prawdę dobrą paletą godną polecenia - pod warunkiem, że będzie się jej używać.